Konfrontacja, prawda i moje przemślenia

Nic nie sprawia większych nerwów, pocenia się i ciarek gdy muszę do kogoś mówić prawdę. Zwłaszcza gdy naprawdę kogoś kocham. Jeśli myślę, że kogoś skrzywdzę, to nie powiem nic. Będę milczeć.

 

Zachowanie ciszy nie jest wcale miłością. Moja profesorka w szkole biznesu rozpoczęła naszą pierwszą klasę pewną lekcją. Wyjaśniła, jak w biznesie trzeba balansować prawdę z delikatnością. Nie można mieć jednego ponad drugim, ale oba w harmonii. Co miała na myśli przez prawdę? Brutalne fakty. Oznacza to podkreślanie brzydkich cech, wydobywanie brudnego prania na światło dzienne, a już nie maskowanie katastrofy jako dobroci.

Co miała na myśli przez delikatność? Kochasz ludzi. Cenisz ludzi za ich wartość. Dajesz im luz, kiedy dobrze ich znasz i widzisz, że walczą. Jesteś przy nich wtedy, kiedy tego potrzebują, więc kiedy wydobędziesz prawdę, wiedzą, że robisz to z miłości.

W naszej karierze zawodowej, relacjach, przyjaźni i rodzinach będziemy musieli zmierzyć się z brutalnymi faktami. Więc to jest jak to zrobić z delikatnością?

Konfrontuj się z tym, kiedy to nastąpi po raz pierwszy. Zastanów się, ile czasu spędzasz stresując się małymi irytującymi rzeczami. 30-minutowa frustracja każdego dnia przez tydzień to 210 minut. 210 minut w tygodniu to 10920 minut w roku. Nie jest to warte zachodu. Jeśli coś cię niepokoi, może komentarz chłopaka lub sposób, w jaki traktują cię współpracownicy, powiedz coś, kiedy to się pojawi po raz pierwszy.

Wiedz, że prawda może znaczyć dla ciebie więcej niż dla tej drugiej osoby. Tak bardzo pogarszamy sytuację w naszych głowach. Prawdopodobnie konfrontacja będzie lepsza niż męczenie się przez lata. Osoba ta może być zdenerwowana przez kilka minut lub godzin, ale życie toczy się dalej.

Odpowiedzialność. To może brzmieć głupio, ale dla kogoś, kto nie znosi konfrontacji, powiedz innym, co trzeba zrobić. Kiedy znajduję się w niewygodnej sytuacji i muszę zabrać głos, mówię swojemu chłopakowi Adrianowi, co się dzieje. Dosłownie poproszę go, aby nie wysyłał do mnie/do mnie wiadomości tekstowych, dopóki konfrontacja nie zostanie zakończona. Jeśli jest to dla Ciebie zbyt dziwne, po prostu powiedz znajomym, co musisz zrobić i poproś ich, aby sprawdzili, jak to poszło.

Nie nazywaj tego konfrontacją. To słowo może być przerażające. Po prostu nazwij to rozmową (bo tak jest!). Bądź otwarty na opinie tej osoby, ale także stań na wysokości zadania.

Przećwicz rowzmowę. Ponownie, może to brzmieć głupio, ale szczególnie jeśli rozmawiasz z kimś mającym sporo autorytetu, możesz przygotować to, co chcesz powiedzieć. Poproś bliskiego przyjaciela lub członka rodziny o wysłuchanie Cię przed rozpoczęciem konfrontacji. Uzyskanie opinii z zewnętrznego źródła może być bardzo korzystne!